rp1ceh6dqi8l3ehbyv3sbu6287r4a8

Czym różni się samorząd na uczelni od szkolnego?

Na studiach nie ma „kampanii wyborczych”

Czy pamiętacie jak w liceum, na początku lub w połowie września ściany szkolne ozdabiały plakaty wyborcze? Zapowiedzi konkursów, w których będzie można wykorzystać "niepytajki" zwalniające z pisania kartkówki? Albo chodzenie na przerwach z babeczkami robionymi z mamą na szybko przed siódmą rano. Kto by nie pamiętał? Po tygodniu starań o zaskarbieniem sobie sympatii koleżanek i kolegów ze szkoły odbywało się głosowanie. Mimo, że chętnych było wielu, to w jego wyniku wyłaniano pewną liczbę osób, które mogły dostąpić zaszczytu bycia w Samorządzie. (Gdyby nie właśnie te ograniczenie, pewnie cały tydzień kampanii nie miałby sensu).

Wyobraziłam sobie, jak by wyglądałaby taka kampania wyborcza na uniwersytecie. Mam to szczęście, że kampus mojej Uczelni znajduje się w jednym miejscu - choć obejście całego terenu zajmuje około 20-30 minut. Jednak nie każdy ma ten komfort, a budynki uczelni są rozsiane na terenie całego miasta. Dotrzeć ze swoją kampanią do wszystkich miejsc w tradycyjny, fizyczny sposób byłoby bardzo ciężko. Dlatego na większości uczelni, które znam, do Samorządu Studenckiego może dołączyć każdy kto ma zapał i chęci.

Struktura i działanie samorządu na uczelni

Dla ciekawości porównałam sobie ilu uczniów średnio uczęszczało do mojego liceum, a ilu studentów uczy się na najmniejszej i największej publicznej uczelni we Wrocławiu. W liceum ta liczba to około 480 uczniów w trzech lub czterech rocznikach. Na najmniejszej wrocławskiej uczelni (mojej Alma Mater- AWF Wrocław) liczba ta wynosi około 6 tysięcy studentów na studiach licencjackich, magisterskich oraz doktoranckich na trzech wydziałach i 6 kierunkach. Na największej uczelni we Wrocławiu, czyli Politechnice Wrocławskiej studiuje 30 tysięcy (powaga) studentów na 13 wydziałach (musiałam policzyć ikonki na stronie PWr). Patrząc na te liczby, można się domyśleć, że Samorząd Uczniowski a Samorząd Studencki różnią się ilością członków oraz zasięgiem.

ZSU (Samorząd Szkolny) reprezentuje ok. 5-10 uczniów, a każdy z nich miał przydzielone zadanie, poza organizacją wydarzeń szkolnych. Był tam przewodniczący, sekretarz, skarbnik, osoba od szczęśliwych numerków, osoba od szkolnej gazetki, osoba która zajmowała się przyznawaniem punktów za „Super Klasę” czyli taką coroczną rywalizację wszystkich klas.

URSS (Uczelniana Rada Samorządu Studenckiego) to cała rzesza osób liczona w dziesiątkach podzielona na zespoły/komisje. Na mojej uczelni funkcjonuje komisja do spraw: promocji, dydaktyczno-legislacyjnych, kultury i sportu, pomocy materialnej, wizerunku, rozwoju. URSS w odróżnieniu od ZSU posiada prezydium, czyli trzyosobowy zespół w składzie: przewodniczący, v-ce przewodniczący oraz sekretarz. Ich głównym zadaniem jest prowadzenie cotygodniowych zebrań samorządu. Rola Opiekuna Samorządu Studenckiego jest niewielka w stosunku do tego ile pracy na działanie Samorządu Szkolnego poświęcał nauczyciel, który to stanowisko piastował.


Współdziałanie

Coś co rzuca się w oczy każdemu studentowi (i nie tylko) przy rozpoczęciu sezonu letniego to Juwenalia. Święto studentów wszystkich publicznych i niepublicznych uczelni wrocławskich zorganizowane od A do Z przez samorządy studenckie. Wymaga kilkumiesięcznej pracy na każdej możliwej płaszczyźnie. Kontakt z wykonawcami, pozyskiwanie sponsorów, kwestie logistyczne, zarządzanie wolontariuszami, nagłośnienie wydarzenia w social mediach, uzyskanie wszystkich niezbędnych zgód od władz miasta- to tylko kilka z wielu zadań jakie stoją przed organizatorami największego corocznego przedsięwzięcia akademickiego.


Gdyby nie płynna i dobra współpraca między samorządami, najprawdopodobniej nie udałoby się zorganizować tak dużego wydarzenia. Najczęściej współpraca opiera się na obszarze jednego miasta przy organizacji wspólnych imprez, jednakże zdarzają się także współprace międzymiastowe co jest absolutnie fantastyczną okazją do poznania nowych ludzi, którzy tak samo jak Ty mają zapał, aby robić coś dla innych. Będąc w liceum nie spotkałam się z interakcjami między samorządami szkolnymi, może dlatego, że od uczniów wymaga się o wiele więcej niż od studentów i po prostu brak na to czasu.



Po co nam samorząd na uczelni?

Kiedy myślę o tym, jaką funkcję spełnia ZSU to pojawia mi się w głowie każde rozpoczęcie lub zakończenie roku szkolnego. Widzę także wspomnienia ze Święta Patrona oraz suche żarciki prowadzących z ZSU. Tak więc można powiedzieć, że Samorząd Szkolny pełni funkcję reprezentatywną szkoły.


Na studiach nie ma oficjalnego rozpoczęcia ani zakończenia roku. (no chyba że jesteś na I roku i masz immatrykulację). Można się zgodzić, że Samorząd Studencki również pełni funkcję reprezentatywną podczas uroczystości na uczelni. Jednak oprócz tego ma o wiele więcej kompetencji i większy wpływ na „życie” na uczelni niż uczniowie na działalność i program nauczania w szkołach. Samorządowcy zasiadają w Radach Wydziałów, Senacie, Komisjach ds. nauczania, zatwierdzają (lub nie) programy studiów, przyznają stypendia socjalne oraz rektorskie, opiniują sylabusy poszczególnych przedmiotów i wiele, wiele więcej. Bardzo często Władze Uczelni chcąc usprawnić i ulepszyć proces kształcenia studentów zgłaszają się właśnie do Samorządowców.



Pierwsza linia frontu

Nie raz, ani nawet nie dwa razy zdarzyło mi się być niesprawiedliwie potraktowana przez wykładowcę. Takie życie. Myślę, że nie ma uczelni na której wszyscy wykładowcy co do jednego będą wyrozumiali dla każdego studenta. A jeżeli istnieje taka, to dajcie mi znać - chętnie "przyuczę" się dodatkowego zawodu. Jednak bardzo często niesprawiedliwa ocena lub zachowanie wykładowcy potrafią być opłakane w skutkach dla studenta (kto za warunek płacił, ten wie o czym mówię). Dlatego studenci często są zagubieni i nie wiedzą co można, i czy w ogóle można coś z tym faktem zrobić. Kolejki do dziekanatu sprzyjają narastającemu stresowi, a wiecznie zmęczone panie nie zawsze są skore do pomocy. Stąd wiele pytań i próśb kierowanych jest do Samorządu Studenckiego - i to wydaje się najważniejszą funkcją i istotą tego zespołu.


Zainteresowanie w sprawy kolegów i reagowanie na ich potrzeby to jedna z największych różnic jakie widzę między Samorządem Studenckim, a Szkolnym. Bycie mediatorem w rozwiązywaniu problemów na linii student-wykładowca lub student-władze uczelni są bardzo ważne, gdyż nie każdy student zna swoje prawa i obowiązki i nie potrafi z nich korzystać.


Mam nadzieję, że przybliżyłam Wam chociaż trochę, jakie są różnice między działaniem w Samorządzie Szkolnym, a Samorządzie Studenckim. Jeżeli znaleźliście jeszcze inne różnice, podzielcie się nimi w komentarzu! Maturzystom życzę powodzenia oraz dostania się na wymarzone kierunki. Chcącym kontynuować swoją działalność na rzecz innych życzę, aby ten zapał w Was nie zagasł i żebyście zdobywali coraz więcej umiejętności!

Autor: Kamila Jaje

Fot. Canva

165 wyświetlenia
  • Facebook - Biały Krąg
  • Instagram - Biały Krąg
  • YouTube - Biały Krąg

Każda złotówka się liczy, jeśli chcesz pomóc zrób przelew na numer konta podany poniżej tytułując go "Darowizna".
Dziękujemy <3

Numer konta: 23 1750 0012 0000 0000 3845 7958

STOWARZYSZENIE STUDIA NA HORYZONCIE

KRS: 0000696945

NIP: 7010718547​
REGON: 368393738


kontakt@studianahoryzoncie.pl

ul. Marszałkowska 58
00-545 Warszawa

2016-2019 Studia na Horyzoncie made with <3